Bloog Wirtualna Polska
Są 1 268 074 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Noc...

piątek, 19 października 2012 20:58

 

... nadeszła, a ja wreszcie się zmobilizowałam, żeby ten  obiecany wpis umieścić. Jakąś mam ostatnio niechęć do pisania, a może niewiele mam do przekazania? A na takie zwykłe bla-bla moi Szanowni Tubywalcy wcale sobie nie zasłużyli. Zostawię więc troszkę obrazków Pani Jesieni. Niektóre z nich już wiszą w Klubie "Helikon", jutro otwarcie wystawy. Mam nadzieję, że może niektóre z nich pójdą do ludzi bo, nie ukrywam, bryndza ostatnio u mnie straszna, a takie przygotowanie wystawy jednak pociąga za sobą pewne koszty. Ale, jak to mówią, dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, oni je mają. I tym drugim różnię się od dżentelmenów, niestety. Ale wysłałam totolotka, więc...

 

W ubiegły weekend byłam w Częstochowie, na Jasnej Górze również (i żaden piorun we mnie, niedowiarka nie strzelił). Oświecenia tez nie doznałam, a może szkoda? Za to zrobiłam sporo ciekawych zdjęć, ale to w następnej odsłonie. Wówczas napiszę więcej o tej wycieczce.

 

Teraz tylko zdjęcia, pa, pa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PS. Heleno, ta sarenka puszczała do mnie perskie oczko, po prostu :)

 

PS2. Dziękuję, Kasieńko za podpowiedź :)

 

PS3. Hedwiżko, byłam w Częstochowie, tam braciszkowie mają specjalny sklep z różnymi naturalnymi lekami, ale z przyczyn ode mnie niezależnych, tym razem nic nie kupiłam.

 

PS4. Damo, jasne, że pamiętam nasze spotkanie... dawno nie byłam w naszym "pokoju", koniecznie muszę znów tam zajrzeć :) Serdeczności, Moja miła Lwico!

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Jesień...

wtorek, 09 października 2012 22:12

 

... nadeszła kolorowa i piękna. Jak co roku zachwyca mnie do bólu. Rozpościera przede mną poranne mgły, rozświetla korony drzew złotem i purpurą, porywistymi podmucjami wiatru goni po niebie strzępiaste obłoki. Cudny landszaft. Więc, pomimo przeziębienia, pomimo kataru i łupania w kościach jednak wyprawiałam się na moje wędrówki. Niedalekie, tak  najwyzej pół godziny spacerkiem. Żeby nie przesadzić i nie załatwić sie na "ament". tak "z chlebkiem" pomaluśku i delikatnie. Powiem szczerze, byłam już głodna robienia zdjęć, już mi sie przykrzyło, więc w sobotę wykorzystałam piękną pogodę i połaziłam troszkę po zagórskim lesie. Nie uwierzycie, Szanowni Tubywalcy, tłok jak na Marszałkowskiej przysłowiowej. Ludzkość wyruszyła do lasu z wiaderkami (!), siatami (!) i koszami (!). A ja tylko z aparatami. Przy czym to właśnie ja wzbudzałam ciekawość, co objawiało się typowymi pytaniami: A co pani fotografuje? A gdzie można będzie obejrzeć zdjęcia? A pani tak zawodowo czy prywatnie? A jaki to aparat? I tak dalej w podobnym tonie. Miłe te pogaduszki i owszem, ale czasami zupełnie mnie rozpraszały i troszkę przeszkadzały. Co by nie powiedzieć, to ja jednak mam większy plon z sobotniej wyprawy. W koszach, siatach i wiaderkach widziałam czasem trzy, a czasem dwa mizerne grzybki. Chyba, że leśnym wędrowcom bardziej zależało na samym szukaniu, a nie znajdywaniu grzybów. Bo tych jak na lekarstwo. Zagórski las nie jest zbyt "grzybodajny".  Chodziłam sobie tak leśnymi ścieżkami, polowałam na słoneczne promienie rozświetlające gęstwinę i byłam tak zwyczajnie, tak po dziecinnemu szczęśliwa. Jak mi niewiele potrzeba, prawda?

 

Co do mojej kondycji, jest troszkę lepiej, już nie rzężę i zamiast czterech paczek chusteczek higienicznych wystarczy mi jedna. Co nie znaczy, że jest już całkiem dobrze. Po prostu, staram się tego nie wyolbrzymiać. Przeziębienie, jak to ono... samo przyszło to i samo przejdzie. Z małą pomocą znachorsko-zielarskich sposobów.

 

Na dodatek, nie mam czasu na chorowanie ponieważ wczoraj zadzwoniono do mnie z klubu "HELIKON". Ponieważ dawno nie wystawiałam nic u nich, więc zaproponowano mi wystawę fotografii o tematyce, ogólnie rzecz ujmując, jesiennej. Muszę zatem wybrać dwadzieścia zdjęć.... chyba podzielę tak pół na pół – krajobrazy i zdjęcia macro.  I tu jest problem, ponieważ mam dużo za dużo zdjęć, więc najpierw wyselekcjonuję około setki, a dopiero później drogą eliminacji dojdę do skromnej dwudziestki. Wiśta wio, łatwo powiedzieć! Cóż,  dam radę.  I znów będe wewnętrznie umierała ze strachu, czy się spodoba moje widzenie świata, czy ludzie się uśmiechną oglądając  moje fotografie. Może na to nie wyglądam, ale ja wciąż jestem mocno niepewna tego, co chcę pokazać. Jakoś tak, ten typ tak ma i tyle. Oczywiście, relacja z wernisażu będzie! Do tej pory jednak mam nadzieję wyzdrowieć całkowicie.  A, i tu chciałabym podziękowac za wszystkie pogłaski... pomogły i „uśmiechnęły” mnie mimo fatalnego wówczas samopoczucia.

 

W podziękowaniu za wszystkie dobre i miłe słowa, za pamięć chcę Wam podarować kilka fotografii z ostatniego okresu.  Miłego oglądania i pa, pa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wszystkie zdjęcia umieszczone powyżej robiłam w Leśnym Parku Niespodzianek w Ustroniu, 29 września br. Jeśli będziecie mieli okazję tam sie wybrać, szczerze polecam. Sarny, jelenie, kozice górskie i daniele spacerują sobie luźno, oswojone i łagodne. Można pogłaskać, można nakarmić specjalnym jedzonkiem i można spokojnie fotografować. Inną atrakcją, totalnie "odlotową" sa pokazy ptaków drapieżnych i sów. Nieprawdopodobne przeżycie. A tak w ogóle, to do Ustronia pojechała z bolącym gardłem. Tam było wszystko w porządku, rozłożyłam sie dopiero po powrocie! Ale... warto było!

 

Teraz jeszcze kilka zdjęć z ostatniej soboty. A jakieś zachody sprzed dwóch tygodni, to tak przy okazji umieszczę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

No, dosyć na dzisiaj... mam nadzieję, że następny wpis będzie jednak troszkę szybciej niż ostatnio. Biję się w piersi aż dudni... taaaak to ten kaszel! Dobrej nocy i pa, pa.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  558 694  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Archiwum

O moim bloogu

Codzienne, no prawie codzienne zapiski z życia, prozą, rymem i obrazem komponowane. Lepiej lub gorzej, mniej lub bardziej, słonecznie i deszczowo. Kontakt: mgm_dg@wp.pl 

Statystyki

Odwiedziny: 558694

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl