Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 888 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Mam...

niedziela, 20 marca 2016 21:41

 

 

... problem z... Wiosną! Bo jakby tak popatrzeć uważniej, to określenie”wiosna” ma wiele odmian i znaczeń. Zależy, czy mówimy o wiośnie astronomicznej, czy może klimatycznej, a może jednak kalendarzowej? I wcale te wiosny nie zjawiają się w tym samym czasie. Według kalendarzy i przyjętych przez ludzi zasad, wiosna rozpoczyna się 21. marca. A astronomowie wyliczyli, że zgodnie z położeniem Barana na nieboskłonie, w tym roku powitaliśmy wiosnę astronomiczną już dzisiaj, to jest 20. marca. Z uwagi na temperatury wiosnę termiczną mamy od kilku tygodni. A patrząc na budzącą się przyrodę, wiosna przyrodnicza również już się pojawiła. Jakby na to nie patrzeć, jaki by nie przyjąć system, wiosna już jest.  Bo dzień coraz dłuższy, bo temperatury wyższe, chociaż wiosna, jako kapryśna pani potrafi zaskoczyć nagłym śniegiem i przymrozkami. Bo w ogródkach już kwitną wiosenne kwiaty, a na gałązkach nabrzmiewają pąki. Bo wróbelki  leją się o samiczki i rejwach czynią okrutny w osiedlowych żywopłotach. Bo jest piękniej każdego dnia. I jakoś tak radośniej, bardziej optymistycznie patrzy człowiek w przyszłość.

 

Jednym z najpiękniejszych mitów greckich jest ten o Persefonie i Hadesie. Gdy Hades porwał Persefonę by uczynić ją swą małżonką, wkurzona teściowa czyli Demeter spowodowała, że na ziemi obumarły wszystkie rośliny i zapanował głód.  Dzięki interwencji Zeusa, notabene tatusia Persefony, żona Hadesa powraca na powierzchnię Ziemi na pół roku i wówczas wszystko zakwita, rośnie i dojrzewa. Później wraca do swego podziemnego królestwa i nastaje jesień, a po niej zima. Tak to starożytni Grecy tłumaczyli sobie następowanie kolejnych pór roku.  I teraz właśnie Persefona znów chodzi po Ziemi i budzi do życia uśpioną przyrodę.

 

Ponieważ czuję się częścią przyrody, jakby nie było, jestem przecież organizmem żywym, czasem bardziej, czasem mniej... teraz jakby bardziej.  Więcej światła, a z nim więcej energii, optymizmu i radości. A nawet jeśli nie do końca tak się czuję, to powtarzam sobie to uparcie. Czasem działa. Czasem mniej, jak to w życiu. Moje kocie futra jeszcze zimowo senne i leniwe. Śpią pokotem na łóżku, na szafkach,  Diesel na jeszcze gorącym kaloryferze. Czasem im zazdroszczę, gdy rano muszę wyjść do pracy, a tak bardzo mi się nie chce. To wcale nie jest zabawne. „To” czyli wiek hmmmm powiedzmy sobie delikatnie „dojrzały”.  Już nie taka energia, już nie taka cierpliwość do ludzi, wiele rzeczy już „nie takich”, jak jeszcze kilka lat temu. Cóż,  pół wieku przeszło i... poszło. Jeszcze rok i „stuknie” mi sześćdziesiątka.  A jeszcze niedawno, wydawałoby się, że zaledwie wczoraj, człowiek sobie podśpiewywał: osiemnaście mieć lat, to nie grzech. A później się śpiewało: dwudziestolatki, to ja i ty... A później się śpiewało jakby mniej. Żartuję, ja śpiewam często, ot tak, kuchennie i łazienkowo, czasem ulicznie. To znaczy, na ulicy raczej cichutko. Chociaż, jakbym tak stanęła gdzieś w przejściu podziemnym i zaczęła śpiewać, to co by mi zrobili? Najwyżej odwieźli w kaftanie pod opiekę lekarzy specjalistów. Uwielbiam ulicznych śpiewaków.  Za ich talent, a przede wszystkim za odwagę. Mnie, niestety, jej brak.  I dlatego robię zdjęcia!

 

 

 Ponieważ mój mały, kieszonkowy aparacik mam zawsze przy sobie, więc z porannej wędrówki do pracy też jest jakiś zapis cyfrowy. Szczególnie ostatnio, gdy zaskoczył mnie nagły powrót Zimy. Niespodziewany, ale za to jaki piękny:

 

 

DSC00381.JPG

 

 

DSC00464.JPG

 

 

DSC00466.JPG

 

 

DSC00477.JPG

 

 

DSC00479.JPG

 

 

DSC00497.JPG

 

 

DSC00496.JPG

 

 

DSC00485.JPG

 

 

DSC00384.JPG

 

 

DSC00386.JPG

 

 

DSC00470.JPG

 

 

DSC00474.JPG

 

 

DSC00535.JPG

 

 

DSC00537.JPG

 

 

DSC00544.JPG

 

 

DSC00546.JPG

 

 

DSC00547.JPG

 

 

 

Wywołałam wcześniej moje koty, więc nie obejdzie się tutaj bez ich zdjęć. Diesel jest cudny, cierpliwy i fotogeniczny. Urodzony model po prostu. Z Rudencjuszem jest taki problem, że nie potrafi usiedzieć na swojej grubej pupce nawet kilku sekund. Nawet jeśli na pozór jest nieruchomo, to i tak, jeśli nie skrzywi lekko łepetyny, to wsadzi nochala ciekawskiego prosto w obiektyw!

 

 

 

DSC00341.JPG

 

 

 

DSC00344.JPG

 

 

 

DSC00350.JPG

 

 

 

DSC00353.JPG

 

 

 

DSC00356.JPG

 

 

 

DSC00357.JPG

 

 

 

DSC00361.JPG

 

 

 

DSC00372.JPG

 

 

 

DSC00376.JPG

 

 

 

DSC00377.JPG

 

 

 

DSC00334.JPG

 

 

 

DSC00333.JPG

 

 

 

DSC00325.JPG

 

 

 

DSC00323.JPG

 

 

 

Wczoraj, w przerwach (dość częstych, przyznaję) w myciu okien wykorzystałam cudne światło i zrobiłam troszkę zdjęć miniaturowych żonkili, które właśnie rozkwitły w małej doniczce na parapecie. I od razu zrobiło się słonecznie...

 

 

 

DSC00041.JPG

 

 

 

DSC00044.JPG

 

 

 

DSC00047.JPG

 

 

 

DSC00049.JPG

 

 

 

DSC00052.JPG

 

 

 

DSC00056.JPG

 

 

 

DSC00058.JPG

 

 

 

Grubosza czyli drzewko szczęścia też sfotografowałam, żeby mu nie było przykro, że zajęłam się tylko żonkilami, a on taki samotny, taki pominięty...

 

 

 

DSC00061.JPG

 

 

 

A już na zakończenie jakiś taki banalny zachodzik. Złapany z balkonu Pani Sąsiadki, bo moja brzoza skutecznie zasłania mi widok. Coś za coś, bo w upalne dni daje za to upragniony cień. A i schronienie daje skrzydlatym przyjaciołom...

 

 

 

DSC00503.JPG

 

 

 

DSC00511.JPG

 

 

 

DSC00521.JPG

 

 

I to by było na tyle. Z wiosennym uśmiechem i do następnego pa, pa, Najmilsi Tubywalcy.

 

 

To miał być całkiem inny wpis. Zaangażowany społecznie i politycznie, z pazurem, za a nawet przeciw. Ale odpuściłam sobie, wystarczająco się wkurzam, gdy czytam, słucham i oglądam wszelkiej maści ekspertów. A poza tym, od polityki można dostać różnych nieprzyjemnych schorzeń, z wysypką włącznie. Więc lepiej nie, prawda?

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Licznik odwiedzin:  557 713  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Archiwum

O moim bloogu

Codzienne, no prawie codzienne zapiski z życia, prozą, rymem i obrazem komponowane. Lepiej lub gorzej, mniej lub bardziej, słonecznie i deszczowo. Kontakt: mgm_dg@wp.pl 

Statystyki

Odwiedziny: 557713

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości