Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 889 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Świat poróżowiał...

piątek, 30 maja 2008 7:20
 

... na wschodzie. Witaj Jutrzenko. Good Morning Sunshine.  Gwiazda Poranna zbladła i odeszła na zasłużony odpoczynek. A mnie... mnie telepią się po głowie piosenki z musicalu „Hair" właśnie.  Dlaczego? Może po prostu dlatego, że dzisiaj dopiero się zaczyna. Dlatego,  że wczoraj sta lo się wspomnieniem. Dlatego, że wierzę w nadejście jutra.  Właśnie dlatego nucę sobie pod nosem poranne powitanie różowego świtu. Bo to będzie dobry dzień. Bo dziś będę się uśmiechać do kwiatów otwierających swoje wnętrza dla blasku, do kotów wygrzewających się na mojej drodze w pierwszych promieniach poranka,  do mijanych ludzi biegnących przed siebie w zaaferowaniu choćby mieli na mnie patrzeć zdziwieni, do chmurek na niebie i do siebie w szybach okien.  Dzisiaj zdarzy się cud. A jeśli nawet nie dzisiaj to wkrótce. Bo przecież cuda są dla ludzi. Pewnie i dla Gosi gdzieś jest zarezerwowany jeden maleńki.  Wiem, że jest tuż-tuż, na wyciągnięcie ręki.  Czego i sobie, i Wam życzę. Pa, pa.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Oj, miałam ciężką...

czwartek, 29 maja 2008 7:18

 

 

... noc. Hmmmm proszę tu nie tego... po prostu wiało niesamowicie.  Na dodatek bolała mnie niesamowicie ręka zagryziona przez Diesla. Mówię całkiem serio. Bylam z moim koteckiem na obcinaniu pazurków, przednie łapki jakoś zdołal wytrzymać natomiast podczas obcinaniu pazurków u tylnych łap prawdopodobnie coś go zabolało. Zawył wielkim głosem, zawarczał i wbił zębiska w pierwszą miękką rzecz jaką napotkał. A tym czymś była moja ręka, niestety. mam cztery dziury między kciukiem i palcem wskazującym prawej ręki. Łapka jest podpuchnięta, rwie jak cholera, dodatkowo nie mogę nic utrzymać w palcach. Błeeeeeeeeeee. Co z koteckiem, spyta ktoś, czy jeszcze żyje? Niesamowite jak Diesel przeżywał to co się stało. Po powrocie do domu schował się pod stół, nie chciał jeść ani pić. dopiero po dwóch godzinach ochłonął chyba na tyle, że powoli i ostrożnie podszedł do mnie. Chyba się kocisko bało, że obedrę go ze skóry. Później w dalszym ciągu był osowiały i markotny. Noc przespał na moich nogach, od czasu do czasu tuptał po kołdrze i obwąchiwał skaleczoną dłoń. Sądzę, że wiedział, że źle zrobił. A może przekładam jego zachowanie na ludzkie odczucia? Może po prostu zatruł się moją krwią? Niektórzy twierdzą, że niezła ze mnie jędza.  Pa, pa.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Codziennie rano...

środa, 28 maja 2008 7:21

 

... w drodze do pracy mijam starszego pana ze śmiesznym łaciatym kundelkiem. Pan jest mocno pochylony, z czerstwą, ogorzałą twarzą porytą takimi dobrymi zmarszczkami, jakie tworzą się tylko od uśmiechu. W ciemnej twarzy tym mocniej błyszczą jasnobłękitne oczy.  I psiak, kundelek w złocisto-białe łatki. Energiczny i rezolutny, ruchliwy za nich obu.  Widuję ich od pewnego czasu, w pewnym momencie zaczęliśmy uśmiechać się do siebie teraz kundelek w podskokach biegnie ku mnie gdy tylko mnie widzi w perspektywie alejki. Otrzymuje należną porcję pogłaskań i poklepów co mu bardzo odpowiada. Ze starszym panem natomiast wymieniamy bardzo światłe uwagi o pogodzie.        "I znów pada" albo "Piękny dzień się dzisiaj zapowiada" i jeszcze "Pogoda znów nas nie rozpieszcza". Wymieniamy uśmiechy i idziemy w swoją stronę. Ja do pracy a Pan od łaciatego Pieska w sobie tylko wiadomym kierunku. Spyta pewnie ktoś, cóż w tym takiego wyjątkowego, że poświęcam tyle słów takiej błahostce. Może faktycznie to nic ważnego, ale ten Pan i Jego Pies są tacy... ładni. Jako obrazek, jako zdarzenie, jako całość. I cieszę się każdym porankiem, gdy widzę przygarbioną sylwetkę w oddali a ku mnie zbliża się powiewająca uszami złoto-biała kulka futra.  Bo wiem, że jeszcze są, jeszcze istnieją. pan i Jego Pies. Optymistyczne pa, pa. 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Zazdroszczę mojemu...

wtorek, 27 maja 2008 7:25

 

 

... kotu, jego ma kto pogłaskać!!!

 

Uffffffff.... za mną ciężki dzień czyli dużo pracy w pracy.  Przede mną hurrraaaaaa rowerek, pogoda jak marzenie, słonecznik świeci sobie na bezchmurnym niebie,  wysokie trawy skrzą się szmaragdowo, jeziora w maleńkich falach. Jeszcze chwila, jeszcze troszkę i... i ja tam będę. Odpocznę, pooddycham piersią pełną, nabiorę dystansu do świata i samej siebie. Wyłożę ciało me ponętne gdzieś w szumiących trawach, będę podglądać życie intymne mrówek i żuczków maści wszelakiej i... nie będę myśleć o problemach. Jakich problemach??? Już o nich nie pamiętam. Dobrze jest żyć... mimo wszystko!

 

PS.  Panie A od B... z ukłonem dziękuję. M


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Jeszcze...

poniedziałek, 26 maja 2008 7:20

 

 

... tu wrócę...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 23 września 2017

Licznik odwiedzin:  557 673  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Archiwum

O moim bloogu

Codzienne, no prawie codzienne zapiski z życia, prozą, rymem i obrazem komponowane. Lepiej lub gorzej, mniej lub bardziej, słonecznie i deszczowo. Kontakt: mgm_dg@wp.pl 

Statystyki

Odwiedziny: 557673

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości