Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 811 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Raz szalała...

poniedziałek, 29 czerwca 2009 19:13

...  burza... rozszalała. Ależ było pieknie! Pioruny co i rusz (podoba mi się!), a więc, co i rusz przecinały niebo nagłą błyskawicą, rozświetlając niebo raz po raz świetlnymi błyskami. I tak sobie szła ta burza od Sosnowca na Będzin, a później na Łagiszę. A ja? A ja, jak ta głupia, z aparatem w ręku usiłowałam złowić obiektywem nagłe i nieprzewisywalne błyski. Ręka drżała mi ze zmęczenia, palec na przycisku zdrętwiał i ścierpł  był okrutnie. I... ani jednej błyskawicy nie udało mi się sfotografować, jedynie dalekie rozświetlenia burzowych chmur. Ale też ładnie. W końcu "odniechciało" mi się, bo ileż mozna sterczeć na balkonie! Wspomniałam kiedyś, że cierpliwość nie należy do moich cnót, choć mam ich wiele. A wracając do burzy, nadal srożyła się, ale gdzieś daleko za horyzontem. Tutaj nie spadła ani jedna kropla deszczu. Duszno i parno, skóra w momencie staje sie wilgotna i lepka. Brrrrrr... ... tak minął weekend. A dzisiaj... dzień jak co dzień, jak co tydzień, czy musze tłumaczyć, dlaczego nie lubię poniedziałków? Na dodatek dzisiaj miałam dyżur "na ladzie" do siedemnastej. O raju, ależ jestem znużona, zniechęcona, a przecież na pozór (a pozory często mylą), uśmiecham sie radośnie jako ten skowronek, albo inne ptaszę beztroskie. Jak Łatwo oszukać świat. Zresztą, czy świat jest zainteresowany moim samopoczuciem? Śmiem wątpić. I tym wątpliwym akcentem, pa, pa.

A z wczoraj, kilka pikczerków burzowych. Żeby nie być gołosłowną.


















PS. Oglądałam kiedyś jakiś film dokumentalny w TV.  Ziemia była filmowana z kosmosu. I okazało się, że gdzies wysoko, nad naszymi głowami trwaja nieustające burze. Niezwykłe widowisko z wyładowaniami elektrycznymi w roli głównej. Niesamowite wrażenie.  I my, w zarozumiałości swej, tacy mali!!!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Dzisiaj pogody jakby...

niedziela, 28 czerwca 2009 17:21

... łaskawsze, to znaczy nie pada! Ale i tak chmurzyska czają się na horyzoncie, więc z fotograficznych wypraw dalekich zrezygnowałam. A tak poza tym... na południu bez zmian!

NIE będę pisać
o mej samotności
choć coraz bardziej
wkurza mnie i złości

NIE będę pisać
o mojej wściekłości
bo sobie wystraszę
wszystkich miłych gości

NIE będę pisać
o moich problemach
w dzisiejszych czasach
kto ich w końcu nie ma

NIE będę pisać
również o pogodzie
bo ileż można w kółko
wciąż i wciąż o wodzie

NIE będę pisać
o wciąż obecnym smutku
choć walczę z nim
niestety bez skutku

NIE będę pisać
o twórczym kryzysie
powiem raczej,  że...
nic nie chce mi się

NIE będę pisać
że nie mam pieniędzy
gdy 3/4 Afryki
żyje w skrajnej nędzy

NIE będę pisać
że się mleko rozlało
wiem jak drażnią ci
co im wciąż mało i mało

Skutkiem tego... nie mam do napisania nic ciekawego, Koleżanko i Kolego...!!!


Jak widać z powyższego, złe pogody skutkują czasem przerażającymi tworami "poetyckimi". Za co z góry i z dołu serdecznie przepraszam. I tym mizernym akcentem, pa, pa.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wilgoć, wilgoć...

sobota, 27 czerwca 2009 13:39

... czuję wokół, tylko wilgoć!!! Mam już dość mokrego, co na nos kapie, wciska się za kołnierz i do mózgu!!!  Tapety w mieszkaniu puchną, moje włosy nie dają się ujarzmić, bo skręcają się w precelki, ale za to cera... cera staje się delikatna i śliczna jak u "angielskiej róży". Hmmm, żeby nie te płetwy, co wyrastają mi między palcami, to byłoby super!  Najważniejsze to duża dawka optymizmu. Jedyne panaceum na dużą dawkę wilgoci. Od kilku dni, na domiar złego, nie mam łączy i nie łączę się ze  swiatem. Dziś klepię w klawiaturkę z zaprzyjaźnionej kafejki internetowej, proszę więc o duży zapas tolerancji i wybaczenie mi moich przydługich nieobecności. A tak w ogóle, to smutno mi bardzo.  Odszedł Michael Jackson... kawał historii mojego  życia związany jest z Jego piosenkami. Jak wielu osób, dla których był wyjątkowym artystą.  Pomijając otoczkę sensacji, jaka Mu towarzyszyła, to był, jest wyjątkową Osobistością i Osobowością w  świecie muzyki.  Szkoda,  żal, że już nie zaśpiewa, że nie stworzy nic nowego. Jakoś mi tak po prostu... smutno. A z nieba wciąż kapie deszcz. Po pięknym i słonecznym czwartku, kiedy już miałam nadzieję, że stanie się Lato, piątek niestety przyniósł kolejne rozczarowanie. Ale za to: wypucowałam mieszkanie "na wysoki połysk", pomalowałam poręcz balkonową i wnęki  okienne,  posortowałam ciuchy, bo już miejsca w szafach brakowało i... nie zrobiłam przez ostatnich kilka dni ani jednego zdjęcia. No bo co mam zdjęciować? Wilgoć??? I tym mokrym, z lekka smętnym akcentem, pa, pa.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Powietrze dzisiaj...

czwartek, 25 czerwca 2009 10:08

... rześkie i przejrzyste, jak to po burzy. No i nic dziwnego, nad ranek przeszła nawałnica. Swiat drżał w posadach, nad głową rozgrywał się niezwykły spektakl, prawdziwy pokaz siły. Moje kocisko przewidująco schowało się pod łóżkiemi nie wylazło stamtąd aż do rana. A ja? A ja w pewnym momencie stwierdziłam,  że sen jest jednak wa żniejsyz i usnęłam snem sprawiedliwego i zmęczonego bardzo człowieka. Jestem więc wyspana, powiem więcej, przespana wręcz. Powinnam więc mieć niezły nastrój... no cóż, z tym jest gorzej, bo znów zapowiadają jakieś deszcze i burze. Coś nam to lato nie służy. Pewnie teraz jest ta druga pora roku, czyli.... nie, nie będę tu obrażała uszu, czy raczej oczu PT Tubywalców. Dzisiejsza notka też jakaś taka krótka i bez wyrazu. Zbieram się w sobie, żeby wreszcie napisa ć więcej. Jak się zbiorę, to pewnie będzie można to zauważyć. A teraz tym w miarę optymistycznym akcentem, pa, pa.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Nie powiem nic nowego, jeśli....

środa, 24 czerwca 2009 6:26

... stwierdzę, że .................... pada, leje, żabami rzuca z góry i w ogóle mokro, zimno, a ja za pół godziny mniej więcej muszę wyjść do Firmy.  I na tym kończę tę smętną raczej notkę.  Ale pocieszam siebie i Was, Drodzy Tubywalcy,  od jutra pogoda ma się zacząć zmieniać... jeszcze nie wiadomo, w którym kierunku te zmiany pójdą, ale... miejmy nadzieję, ze w jedynie słusznym.  Tym słonecznikowym, bo jeszcze nie byłam w Pyrzowicach na lotnisku, a plener czeka!  Tyle, że musi być jakaś sensowna pogoda, a nie to co za oknem w tej chwili.  W zamian i dla przeciwwagi życzę słonecznego (jeśli nie na dworze to przynajmkniej w sercach) dnia. Pa, pa.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 28 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  554 674  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Archiwum

O moim bloogu

Codzienne, no prawie codzienne zapiski z życia, prozą, rymem i obrazem komponowane. Lepiej lub gorzej, mniej lub bardziej, słonecznie i deszczowo. Kontakt: mgm_dg@wp.pl 

Statystyki

Odwiedziny: 554674

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl