Bloog Wirtualna Polska
Są 1 268 074 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Czasem coś tak...

piątek, 26 września 2008 18:48


... palnę, coś tak napiszę niebacznie i...  stało się. Nie wypada inaczej, jak tylko kontynuować. Jako, że ostatnio wypsnęło mi się coś tam o szmaragdowych trawach, więc w tem temacie, jakby powiedział mój ulubiony klasyk. A co, każdy ma takich klasyków, na jakich zasługuje. Znów pada. A trawy szmaragdowieją obłędnie i dziko.  Zupełnie majowo a nie wrześniowo i wczesnojesiennie. Że nie powiem, babioletnio.  Po szmaragdowych łąkach snują się zmokłe... nie, nie kury tylko gołębie, wrony, kawki, gawrony i sroki. Sroki to zupełnie odrębny temat. Kiedyś już nadmieniłam, że bardzo lubię te ptaszyska. Wrzaskliwe, wścibskie i jakże piękne w swej czarnobiałej elegancji. To tak, jakby przekupkę zza straganu z cebulą ubrać w kieckę od Diora. Tak widzę sroki.  Sroki moknące teraz na szmaragdowej łące.  Jestem taką sroką. Też lubię błyskotki, świecidełka i cały ten glamour.  Otaczam się przedmiotami i kolekcjonuję łapacze kurzu. Wiem, że powinnam przewietrzyć mój świat. Pozbyć się bagażu przeszłości, wyrzucić dawno zżółkłe listy i fotografie. Wiem jednak, że wówczas pozbyłabym się jakiejś cząstki siebie. Zresztą bardzo szybko puste miejsca zapełniałabym na nowo. Więc chyba nie warto.  Odpuszczam więc i tylko patrzę przez strugi deszczu na ptaki moknące smutno i jesienie.

 

Tak było jeszcze wczoraj. A dziś... przez świetliki w suficie patrzę na błękitniejące niebo. Czyżby limit opadów się wyczerpał? Niech tak się stanie, bo przecież mam do wypróbowania moją nową zabawkę.  Kto pokusi się o odgadnięcie, cóż takiego sfotografowałam jako pierwsze?  Tak, macie rację. Co może być wdzięczniejszym obiektem dla mnie niż mój osobisty udomowiony kocurek?  Nie, nie fotografuję jedynie kocurka,  jeszcze  róże więdnące jesiennie i pachnąco. Jeszcze pierwsze opadłe liście klonów we wszystkich odcieniach żółci, czerwieni i pomarańczu.I jeszcze... co jeszcze warte jest uwiecznienia?  Może omszałe fiolety śliwek ukrytych w wysokich trawach, fermentujących cicho i bezsensownie, śmiertelnie. A przecież niezłe byłoby wino... jeszcze dodać czarny winogron a później pozwolić by fermentowały w balonie.  Pamiętam smak domowego wina Mojej Babuni.  W szklanej rurce rósł bąbelek powietrza... bul, bul, bul. Na powierzchni cieczy tworzyła się piana, wszystko wokół pachniało... jak to właściwie określić? Winem chyba pachniało.  Ale nie o tym miałam mówić lecz o obiektach do fotografowania. Wokół mnie jest ich tak wiele. Muszę dokonywać ciągłych selekcji, ciągłych wyborów.  Czy ciekawsza będzie płacząca deszczem słonecznikowa głowa czy może kremowy kwiat wczesnej chryzantemy, który wychylił się przez oko siatki i wygląda ciekawski na ulicę.  Och, żebyż tylko takie wybory stawały się naszym udziałem. Życie, niestety niesie ze sobą o ileż bardziej poważne dylematy.  Zapewniam, że staram się ze wszystkich sił, by te wybory były słuszne. Niestety, jakże często zdarza się, że o wyniku naszych decyzji dowiadujemy się po fakcie. W momencie, gdy już niczego nie możemy zmienić  Na szczęście, z wiekiem chyba, doszłam do pewnych wniosków. Ze nie należy, nie wolno wręcz żałować tego, czego już zmienić nie zdołamy. Bo cóż nam z tego przyjdzie?  Frustracja,  złość, może żal?  Każde z tych uczuć może nas zmienić, zniszczyć. Podobnie jak nienawiść. Wybaczam więc moim wrogom, chociaż (i tu biję się w piersi) świeczki za nich nie zapalę.  Podobnie jak samotność, która może stać się sposobem na życie, jeśli się z nią zbytnio oswoimy, jeśli pozwolimy by wprowadziła się do naszego życia.  Cóż, z jednej strony jest to pewien komfort, bo nie musimy z nikim się liczyć, stajemy się władcami swego życia, swego czasu i swych decyzji. Z drugiej zaś strony brak, jakby to określić... nadzoru(?) kontroli(?) głosu rozsądku drugiego człowieka(?), choćby nie wyartykułowanego, choćby tylko stanowiącego szlaban poprzez czyjąś milczącą obecność, może doprowadzić do skrzywienia naszego sposobu widzenia świata.  Wówczas możemy zawędrowaćw jakieś dzikie ostępy, gdy nasze własne ego zaprowadzi nas na manowce.  Dziwne myśli snują się dzisiaj po mojej głowie. Niczym jesienne mgły, niczym dym wonny ognisk palonych na ścierniskach. Jesiennie mi ostatnio wciąż bardziej i bardziej. O rany, nie dość, że cmentarna to jeszcze jesienna.  Ostatnio pewien Ktoś powiedział, że ja mam zbyt wiele smutku w oczach. Ech, gdybyż mógł zajrzeć do mojej duszy, tam dopiero magazyn jest zapełniony po same brzegi. Ale to tajemnica.  Dla osób postronnych, dla mniej uważnych obserwatorów, jestem stale uśmiechniętą osobą. Również ostatnio  jakaś Ktosia powiedziała mi, ze chciałaby  mieć takie bezproblemowe życie, jak ja na przykład. Nie prostowałam, nie wyjaśniałam, że każdy ma swój bagaż, który dźwiga aż ręce omdlewają. Bo i po co tłumaczyć, jeślii tak nikt by nie uwierzył.  Przecież świat widzi tylko moją jasną stronę... pamiętam piękną piosenkę Grażyny Adamczyk... ludzie znają mnie z jednej słonecznej strony. Na szczęście jest to miejsce tu i teraz, gdzie mogę pokazać prawdziwą siebie. Nie zawsze jest to ładny widok. Nie zawsze wart jest w ogóle oglądania. Ale to też ja.Z wadami, z niedoskonałościami, z pryszczem na nosie (no, tu już przesadziłam!), z chandrami i wrednymi myślami, z kiepskimi dniami, które czasem zdarzają się częściej niż te dobre (i co na to statystyka?), ze złymi emocjami i choćby bólami w plecach.  Nie jestem aniołem, nie jestem wzorcem z Sevres. Nie jestem wyrocznią.  Nawet dla siebie samej. Ale dość tego. Jestem teraz szczęśliwą posiadaczką spełnionego marzenia. Trzymam w dłoniach namacalny dowód na to, że warto marzyć.  Choćby w takiej mikroskali czterech ścian naszej codzienności. Małe radości, małe smutki, mała Gosia. Pa, pa.

PS.  Dziękuję za wszystkie wyrazy...  jak obiecałam tak i jest... jednak znalazłam (i znajdę w przyszłości) sposób, aby o czymś pogadać. Michał,  moja trzystapięćdziesiątka jest oczywiście kompatybilna z obiektywami Minolta z mocowaniem Minolta, tak samo jak u Ciebie. Panie A od B, pragnę uspokoić, na obcasach chodzę od hmmmm.... nie bedę tu zdradzała tajemnic. Dzięki za troskę. A co do zapominania o Blogowych Przyjaciołach... NIGDY! 

PS2. Margolciu, Acharjo, Małgosiu, Paula- Komendantko, Duniu, Yoanne, Barnabo, Konrad, Sąsiedzie zza... i wielu innych, choć nie mniej ważnych. Jeszcze raz dziękuję z całego serduszka-robaczywka... za całokształt!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Hurraaaa!!! Mam już...

czwartek, 25 września 2008 7:16

...  aparatek!!! Śliczna czarna soniczka 350!!! Za bardzo rozs ądną cenę, co akurat tutaj nie ma aż takiego znaczenia!!! A z moim wchodzeniem tutaj, faktycznie może być różnie! Pa, pa.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

No i stało się...

środa, 24 września 2008 16:48

... będzie mnie teraz jakby mniej, jakbym zgasnąć miała... ale nie bezpowrotnie. Ponieważ w mojej Firmie wchodzenie na Net, choćby przed rozpoczęciem pracy stało się mocno utrudnione, to teraz: po pierwsze primo: wchodzić będę z kafejek; po drugie primo: może w końcu się zmobilizuję i założę sobie łącze w domu? Z góry zatem przepraszam PT Tubywalców za utrudnienia i opóźnienia związane z moimi wpisami. Na dodatek, jakby mało było kłopotów, komputer, z którego teraz korzystam, nie czyta dyskietki z notatką napisaną wczoraj wieczorem. Cały więc tekst o: szmaragdowych trawach, ptaszyskach moknących w deszczu, modzie na czerń i biel, które to kolory preferują sroki, zupełnie jakby ubierały sie u Lagerfelda i innych równie frapujących tematach,  nie może być umieszczony tu i teraz. Szkoda bo wiem, że już jutro będzie raczej zdezaktualizowany. Obiecuję jednakże, iż postaram się jakimiś sposobami zaglądać tu i ówdzie i coś tam czasem skrobnąć. Proszę więc o cierpliwość, wyrozumiałość i... trzymanie kciuków. Teraz ważna informacja: zaraz po zakończeniu tego wpisu biegnę do Saturna w Silesia City Center w celu obejrzenia sobie mojego wymarzonego aparatu... czyli Sony Alfa 350 (Michał, dlaczego doradzasz mi "setkę")? A tak "po drodze" kupiłam sobie śliczne czarne buciki, jesienne i na bardzo wysokiem obcasie. Cacuśne że ojej.   Cóż jeszcze mogę dodać? Jesień dopadła mnie znienacka i gwałtownie. Bezlitośnie wysysa  ze mnie całą energię. Bronię się wprawdzie pazurami ale... no cóż, bywa różnie. Czekam na słońce, czekam na cieplejsze dni, czekam na... och, na tak wiele rzeczy czekam.  Ale nie tracę nadziei, że jeszcze dla mnie nadejdzie najpiękniejszy różowo błękitny świt. I tym optymistycznym akcentem... pa, pa.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Długotrwały deszcz ma...

poniedziałek, 22 września 2008 7:10

 

... wielu wad także kilka zalet. Jedną z nich jest szmaragdowość traw. Prawie jak w Irlandii, prawda? Później napiszę więcej, niekoniecznie na temat trawników. A więc pa, pa.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Jeśli się uda...

piątek, 19 września 2008 7:20

 

... to będzie co czytać, a jeśli nie... no cóż. Pa, pa.

 

Alleluja!!! W konkursie fotograficznym "Polskie Ogrody" zajęłam trzecie (medalowe!!!) miejsce. No i 30-go jadę do Konstantynowa Łódzkiego na uroczystości związane z ogłoszeniem oficjalnym wyników. Nie mam pojęcia, jakie będą nagrody, ale czy to najważniejsze? Baaaaardzoooo się cieeeeszęęęęę!!!

Alleluja 2!!! Będę miała aparatek. Śliczny, cyfrowy, lustrzankę Sony. Jeszcze nie wiem jaką, jeszcze nie wiem, którą. Mam sobie wybrać i nie martwić się resztą!!!  Czy to nie jest szczęśliwy dzień??? Czeka mnie teraz porównywanie, szukanie, oglądanie i tym podobne BARDZO FRAPUJĄCE CHWILE!!!

 

Życzę Tubywalcom wielu radości, słonecznikowego weekendu i do zobaczenia zaś. Pa, pa!!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  558 701  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Archiwum

O moim bloogu

Codzienne, no prawie codzienne zapiski z życia, prozą, rymem i obrazem komponowane. Lepiej lub gorzej, mniej lub bardziej, słonecznie i deszczowo. Kontakt: mgm_dg@wp.pl 

Statystyki

Odwiedziny: 558701

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl