Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 813 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Nagrodzony zestaw wierszy

czwartek, 29 listopada 2007 15:52
 

Wykopki

 

Stara kobieta w pól bezkresie

obraca w dłoniach stwardniałych

brunatną obłość ziemniaka

nim go na stos rzuci

niecelnie

 

Nad ścierniskiem bezładnie

ogniska dym się smuży

przez chłopaków rozpalonego

oczekiwanie niecierpliwe

na ucztę

 

Z nogi na nogę przestępując

czekają aż żar się wyżarzy

by obłość w popiół

wrzucić pospiesznie

rozgrzany

 

A potem chłopięce dłonie

od sadzy wonnej poczerniałe

gorącość parująca

i dym z ogniska

splątany

 

Pod czerwienią jesiennie

zachodzącego słońca

stara kobieta schylona

obłość w palcach

obraca

 

nim na stos ją rzuci

niecelnie

 

 

 

 

 

 

Jesiennie

 

 

Już bociany odleciały

jak co roku niezmiennie

puste gniazda szykują się

na przyjęcie zamieci

 

Grzyby suszą się cierpliwie

mali wisielcy na niciach

splątanego babiego lata

pachną wigilijnie

 

Na konarze starej jabłoni

huśtawka kołysze się

w jesiennych porywach

czeka na wakacje

 

Polną drogą błotnistą

mgła od pól powoli

zaciera drzew kontury

sennie jesiennie

 

 

 

 

 

Ławeczka

 

 

Na ławce przed domem

stara kobieta twarz i dłonie

w cieple wygrzewa

w oczach niebo błękitem

odbija się jak w  wodzie

 

Czas bezdusznie bez litości

ciało jej w dół pochylił

dłonie i stopy wykrzywił

twarz porysował  rylcem

wiosen i zim

 

Ja to panie miałam warkocze

do kolan panie do kolan

Mój świeć Panie nad jego duszą

nadziwić się nie mógł

i nazachwycać

 

Jak do kościoła my jechali

furmanką ja w bieli panie, a jakże

to ci taki dumny był że strach

a taki przystojny kawaler

że serce mi zamierało

 

Potem dzieci jedno drugie

trzecie nam zgasło za wcześnie

dobre dzieci były tylko w świat

daleki tą drogą odeszły

ale pamiętają  piszą

 

Tę ławeczkę, co to na niej siedzę

mój własnymi rękami zmajstrował

siadali my razem wieczorami

ale komary cięli, że strach

my się oganiali wzajem

 

I nagle twarz starej kobiety

ku ziemi czasem przygiętej

uśmiech najpiękniejszy

rozjaśnia rozpięknia

jakby usiadł obok

Anioł w bieli

 

Teraz panie tylko czekać

aż mnie Pan do siebie zawoła

i z moim siądziemy na ławeczce

Czy  tam będę miała warkocze

żeby się mój znów zachwycił?

 

 

 

Kapliczka

 

 

W szczerym polu niespodzianie

wychodzi mi naprzeciw

kapliczka jak smukły obelisk

bielą zszarzałą przybrana

omszała od północnej strony

jak drzewo stuletnie

silna na przekór

czasowi

 

Wiatrami smagana pochylona

na jedną stronę jak wędrowiec

dźwigający ludzkie troski

bagaż nieszczęść i próśb

tych co przez pola idą

świeczkę zapalają

dłonie składają

błagalnie

 

I przystrajają biel zszarzałą

wieszają girlandy dziękczynnie

z kwiatów plastikowych

wstążek tęczowych

do Madonny wyblakłej

uśmiechają się cicho

oczy w górę wznoszą

nieśmiali

 

W mych wędrówkach niespodzianie

wyszłam naprzeciw kapliczki

smukłego obelisku w tęczy

kwiatów i wstążek

dłonie pokornie złożyłam

słów szukając zapomnianych

z dzieciństwa

 

Pod Twą obronę uciekamy się...

 

 

Ślubna fotografia

 

Na wyblakłej fotografii

w kolorze sepii zatartej

On w koszuli białej niedzielnej

i w krawatce pod wysokim

sztywnym kołnierzykiem

widać niezwyczajny

sztywno wyprostowany

bez ruchu

 

Obok Ona w sukni z gorsetem

czubki pantofelków błyszczą

na obstalunek szytych

u szewca w mieście

do kościoła i do fotografii

trochę cisną bo nowe

włosy głowę oplatają

upięte dorośle

 

Siedzą bok przy boku przejęci

wpatrzeni przed siebie

poważni bo zaraz ptaszek...

pełni nadziei przez lata

w wyblakłej sepii zaklęci

tacy młodzi i piękni

przed nimi całe życie...

 

Moi Pradziadkowie

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

mruczanka

piątek, 30 marca 2007 11:47

mruczanka

 

kulawy Anioł zapukał

do moich drzwi

nocą

mruczeniem zastukał

nagląco

w sennie zamknięte

drzwi  nocą zamiauczał

w czerń odziany

i bieli kleksy

zielenią oczu

anielsko zmrużonych

wszedł lekko

i jakby mimochodem

wtulił się w moje stopy

po drodze przypadkiem

i wyszedł

zostawiwszy mi

na dobrą noc

mruczące wspomnienie

zielonych oczu

pod sennymi powiekami

 
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

A jeśli...

wtorek, 13 marca 2007 10:26

A jeśli I...

 

A jeśli  mnie polubisz

i spódniczki moje krótkie

milczenia nagłe i ciemne

malowane smutkiem

i łzy ze śmiechu polubisz

-wtedy odnajdziesz mnie

i we mnie się zatracisz

zachwycisz

zagubisz... 

 

A jeśli II...

A jeśli się mną zauroczysz

leśnym mchem się zazielenią

moje oczy

i wysrebrzą się

morza szarością

aż cała będę wszechświatem

jasnością

ciemnością

i radością 

 

A jeśli III...

A jeśli mnie pokochasz

świat się rozświeci tęczami

i świty się staną

jednością ze zmierzchami

jak pierwszej wiosny

i pierwszej jesieni

będziesz pierwszym mężczyzną

będę pierwszą kobietą

na Ziemi... 

 

A jeśli IV...

A jeśli mnie zostawisz

kroplą spłynę z sopla lodowego

u powały nieba zawieszonego

i roztrzaskam się na kropli tysiące

aż tęczę zbudzi w każdej z nich Słońce

A ja otoczę Cię tęczy barwami

i zatęsknisz by wrócić...

kolorami

zapachami

snami

 

 A jeśli V..

.A jeśli się mną znudzisz

i powiesz "już Cię nie potrzebuję"

włosy ze złości na rudo ufarbuję

będę cynamonowo-cynobrowa

słodko-gorzko-czekoladowa

i kolorem zapachu Cię opętam

będę i upadła i święta

Aż pokochasz mnie od nowa

ubraną w kolory

i słowa... 

 

A jeśli VI...

A jeśli już Cię nie zobaczę

łzami bez łez boleśnie zapłaczę

i nie mogąc zrozumieć

co i jak się dzieje

zbrzydnę schudnę i zszarzeję

Aż dotknie mnie promień Słońca

i wyruszę w ostatnią wędrówkę

do Ciebie

po drodze

bez końca... 

 

A jeśli VII...

A jeśli mnie porzucisz

dla jakiejś ważnej sprawy

głową w dół się rzucę

w wir szalonej zabawy

I będę tańczyć na parkiecie życia

-wszystko na sprzedaż

i nic do ukrycia!

A gdy zapłacić przyjdzie

za drogę do nieba

powiem z uśmiechem

 -dziękuję, reszty nie trzeba... 

 

A jeśli VIII...

A jeśli mnie ominiesz

gdzieś na ulicy obojętnie

-wówczas serce mi............ nie!

nie pęknie!

I powiem sobie ależ pachną bzy

i wyschną nim się pojawią

głupie śmieszne łzy

Cóż,to widocznie nie byłeśTy... 

 

A jeśli IX...

A jeśli powiesz

"dość, już więcej nie zadzwonię"

w letarg zapadnęjak motyl

w przyciasnym kokonie

W końcu wyjdę na światło

skrzydła rozprostuję

i powiem -za to że nie zadzwoniłeś

-dziękuję... 

 

A jeśli X...

A jeśli pierwszy

zapoznasz się z "tamtą stroną"

zostaw mi proszę

furtkę uchyloną

zostaw mi pamięćTwych dłoni

i Twego uśmiechu

a dołączę do Ciebie

bez winy

bez tchu

i bez grzechu...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Spójrz

wtorek, 13 marca 2007 9:27

Spójrz... 

 

Tylko spójrz

Wtulam się w Twoje ciepło

ogrzewam dłonie Twym oddechem

mój oddech jest rozkoszy echem

świat skurczony do tutaj

i teraz 

 

Jak ślepiec po omacku

poznaję mapę Twego ciała

na krawędzi trwania

uczę się Ciebie drżeniem rzęs

westchnieniem i rozkoszy jękiem

ból to czy szczęście bolesne

tu i teraz 

 

Nie ma mnie bez Ciebie

tęcza gorących łez

wybucha pod powiekami

zanurzam się w najgłębszą głębię

ciszy w mojej głowie

gdy serce o Ciebie krzyczy 

 

Tylko spójrz

nasze skrzydła porzucone przy łóżku

czekają cierpliwie

nieśmiertelne


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Maria Magdalena

poniedziałek, 12 marca 2007 14:37

to ja Maria Magdalena

grzesznica jawna

i święta ukryta

pod szala ażurem i bielizną

z czerwonej koronki

spójrz

i wodzę cię na pokuszenie

moim grzechem i moją świętością

głęboko skrytą za tuszem do rzęs 

różem policzków

i szminką karminową jak krew

pod skórą tętniąca

zasłaniam oczy szala ażurem

nie patrzę w twoją stronę

a przecież widzę

jak twoje spojrzenie

odziera mnie z szala

i bielizny koronkowej czerwieni

i klękasz przed moją świętością

nagą i grzeszną

przeklętą

i świętą


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 28 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  554 748  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Archiwum

O moim bloogu

Codzienne, no prawie codzienne zapiski z życia, prozą, rymem i obrazem komponowane. Lepiej lub gorzej, mniej lub bardziej, słonecznie i deszczowo. Kontakt: mgm_dg@wp.pl 

Statystyki

Odwiedziny: 554748

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl